piątek, 23 marca 2012

Pani biletowa. Tatuś zrobił mi ładną kasę i Maja jest PaniBiletowa! - Poproszę mały bilet dla dzieci do Krakowa i dwa duże dla mamusi i tatusia! - proszę, aha i proszę herbatkę niebieską [w kubeczku o takim kolorze] dla mamusi:-)





Zimy nie było... Mai jest smutno,bo chciała na saneczkach pojeździć z górki, ale nie dało rady... nawet tatuś jest smutny bo chciał na nartach pobiegać, ale śniegu w ogóle nie było chociaż na górce mieszkamy. I Maja jak była raz z mamusia i tatusiem w naszym parku to jechała z górki, ale po śniegu i liściach, tak jesienno zimowo. I upadła i płakała, bo saneczki skręciły i bum!!!



sobota, 17 marca 2012

Maja i Elmo w parku!!! Zima!!!

Kiedyś Elmo mój stary kumpel chciał abym zabrała go na wyprawę do parku. no i się zgodziłam, ubrałam się cieplutko, bo była jeszcze zima, a dzisiaj kiedy to tatus pisze jest PrawieWiosna. No i mamy sesję zdjęciową, tzn takie udawane zdjęcia, jakby ktoś nie wiedział:-)






a potem spotkaliśmy kotka:-)


poniedziałek, 12 marca 2012

znowu różności!!!

Ania, Krzysiu i Maja, a gdzie Tymonek????



W parku w Ruszowie u Pini i Daniela.






tatuś i wujek albercik w czechach!




juz duzo czasu mineło, al,e tutaj zobaczycie sylwestra! to takie święto. my dzieci mielismy zabawę i tańce u wujka wojtka tatuisa jagódki. i był Tymonek, i duża Maja i ciocia Ania z Krzysiem. Ja tańczyłam z tatusiem, a potem pojechałam spać do Tymonka. było super!


niedziela, 12 lutego 2012

maja się bawi:-)

to mój pokoik i zabawki. tak naprawdę mamusia robiła mi zdjęcia, a tatuś sie tam czasem pokazywał. dostałam nowe klocki i pociąg, taki jak ma jagódka, moja koleżanka. podobał mi się i mamusia kupiła mi, bo byłam grzeczna. w ogóle jestem grzeczna. robię już dawno siku do kibelka i nie mam smoczka też już dawno. zakopałam go z mamusią w parku i urośnie z niego smocze drzewko. i nie3 chcę się chwalić, ale mówię już dużo a najbardziej lubię wołać" Maja chce soczek!!! jabłkowy!!!":-)



maja pewnie dzwoni do babci "babciu, co robisz? dziadek jest zdrowy?"





tatus lubi też mój pociąg! i nawet mam kasę z klocków i sprzedaję "bileta".

sobota, 5 listopada 2011

Wycieczka do Frydlandu i mega sery!!!

JaKIŚ CZAS TEMU WYBRALIśMY SIĘ Z TYMONKIEM I ANIA I KRZYSIEK NA WYCIECZKĘ. POJECHALIśMY DO JAKUSZYC, A STAMTĄD DO fRYDLANDU -małego, ładnego miasteczka w ulubionych Czechach. Najfajniesza, super sprała była mega fontanna na rynku. była też ładny ratusz i ławeczki i kamieniczki.
i Maja najbardziej uwielbia bawić się z tymonkiem i biegać dookoła wody i moczyć ręce i bawić się w wodzie. tymonek też tak lubi.










I był też super obiadek, frytki, surówki i trzy sery: pleśniowy, wędzony i chyba zwykły. tatuś bardzo jadł i napił się czeskiego pilsnerka:-) i było wesoło.
i fajnie się siedziało na ławeczce, bo świeciło słonko i w czechach jest najfajniej!!!

a tu mamusia chce pocałowac tatusia:-) hi, hi maja chciała ale tymonka:-)






I Maja z Tymonkiem zmęczeni zabawą, kiedyś tam jeszcze wrócimy...

wtorek, 25 października 2011

Super wycieczka z babcią i dziadkiem!!!

Pewnego słonecznego dnia wybraliśmy się z babcią i dziadkiem na wyprawę do czech, do hradka nad nisou i pięknego jeziorka - kristinka. było słonecznie, cieplutko i wesoło. spacerowaliśmy brzegiem jeziorka, w którym pływały ryby, duże i małe, ale raczej średnie. i siedzieliśmy w takim barze drewnianym i czekaliśmy na obiadek -smażony syr!!! i frytki i tatuś zamówił krokiety - ziemniaczane kuleczki. Maja zjeżdżała i bawiła się z jeszcze inną dziewczynką.


Dziadek, Babcia i Maja na tle jeziorka. dalej widac góry, kiedys i tam pojedziemy, tylko jak będzie ładna pogoda.


Babcia pije kafkę, a dziadek czeskie piwko - Svijany, jedno z najlepszych, tak mówi tatuś.


Duża Kizia mamusia i mała kizia Majusia.


A potem pojechaliśmy zobaczyć klasztor w Niemczech {Marinetall], ale było za daleko i kiedy indziej zobaczymy, bo trzeba było iść 1 i pół kilometra. Pojechaliśmy też do pałacu w Radomierzycach, ale był zamknięty, choć weszliśmy z takimi Niemcami i ten Pan Niemiec urodził się w tych Radomierzycach i był miły. Potem poszliśmy do restauracji przy starym młynie. Maja zrywała jabłuszka i wszyscy jedliśmy pyszne ciasto. Było ładnie.











I jak już mieliśmy jechać do domku to pojechaliśmy jeszcze do Sulikowa, miasteczka, w którym mieszkał dziadek. I opowiadał nam o tym i byliśmy na rynku i przy starym kościele, przy którym Maja robiła sztuki z tatusiem.
Wycieczka była fajna i niedługo wybierzemy sie ponownie gdzieś blisko, ale w fajne miejsce.




powakacyjne, jesienne podróże..małe i duże.

I tatuś znowu ma duże zaległości i musimy razem szybko je nadrabiać. mamusia robi zdjęcia, Maja się cieszy, a tatuś opisuje. a więc po kolei. krótko i na temacik, jak mówią dorośli. Maja była w wielu miejscach, więc nie będzie się rozwodzić i przedstawi Wam fotorelacje.
zapraszam.

wyprawa do Chatki Górzystów, do czeskiej szwajcarii i ogromnej jaskinii, wyprawa do kulturinsell:-)


mamusia robi z córeczka sztukę, czekając na naleśniki, które wcale nie smakują tatusiowi tak jak wszystkim innym:-( dlatego wzięlismy ser:-)



a tutaj jedziemy kolejka wysoko, wysoko do góry. nie wiedzieliśmy, że potem czeka nas długa i ciężka wyprawa do chatki górzystów. szliśmy i szliśmy, dużo km w jedną stronę i troszkę dłużej w drugą.

W kulturinsell na festiwalu. próbujemy bębenki i rozmawiamy z koleżankami kozami, są fajne i małe i robią meee i potem śmierdzą nam rączki, ale się opłaca, taka koza to skarb, prawdziwy skarb!!!




i czeska szwajcaria, piękne miejsca, jaskinia..była malutka i brudna. a niektóre ścieżki niebezpieczne. ale maja się nie bała.


skałki z Jagódką!!!
jagódka ma fajny wózek, przyczepkę do rowerku i wujek Wojtek zabiera nas dziewczyny na wyprawę. i byliśmy na skałkach w lesie. i nosiłyśmy drewno ciężkie i duże...